Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2009-06-09 | Wpis czytano: 443 razy |
0 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Dzień Dziękczynienia udał się wspaniale. Choć pogoda do końca nie była pewna. Kiedy wstałem rano o 6 i zobaczyłem, że deszcz, który padał całą noc nadal pada, przypomniała mi się historia proroka Jonasza. Kiedy Jonasz ucieka okrętem przez morze by nie pełnić woli Boga, przychodzi wielka burza. Dopiero, kiedy Jonasz przyznał się, że to z jego powodu przyszło wielkie niebezpieczeństwo i każe się wyrzucić za burtę, morze uciszyło się. Uświadomiłem sobie, że ostatnio nie zawszę chciałem pełnić wolę Bożą i pomyślałem: Panie nie karz tych wszystkich ludzi z mojego powodu! I Pan się ulitował. Oczywiście nie jestem takim megalomanem, by uważać, że Bóg układa pogodę specjalnie dla mnie. Pamiętam jednak z wykładów mojego wicerektora w seminarium, że dla Izraela słowo oznaczające cud, oznaczał zarówno nadprzyrodzone działanie Boga, jak i zjawisko naturalne. Dla mnie też, ta zmiana pogody była powodem refleksji, stanięcia w prawdzie przed Panem i uświadomienia sobie Jego wielkiego miłosierdzia. Dzięki Ci Boże. Cdn.
Aktualizowano: 2009-06-09 17:46:50


Refleksje
SKARPETA
Czyżby "Skarpeta" to był nasz wspaniały przewodni z Pielgrzymki Warszawskiej z 17. Pozdrawiam serdecznie. Pątniczka sprzed 30 lat -Grazyna.
Jak na wiosłach?
Jak wieść niesie, przewielebny proboszcz macha wiosłami gdzieś na Suwalszczyźnie - może jednak by się podzielił wrażeniami z parafianami ?....
Oj chyba Proboszcz na ...
Oj chyba Proboszcz na wakacjach, bo się nie odzywa. Trochę szkoda.
Najwięcej cudów zdarza ...
Najwięcej cudów zdarza się nam w codziennym życiu. Tylko tak strasznie wszystkim brakuje czasu, aby je ,,zobaczyć". Znalazłam kiedyś takie [...]
Dodaj swoją refleksję