Z pamiętnika młodego proboszcza
Dodany 2009-01-22 | Wpis czytano: 289 razy |
0 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Święta, święta i po świętach. Choć liturgicznie rozpoczęliśmy czas zwykły, to jednak przedłużamy nastrój świąteczny poprzez dekoracje i śpiewanie kolęd aż do 2 lutego. Bardzo lubię kolędy i w moim domu rodzinnym kultywujemy tradycję śpiewania kolęd przy stole wigilijnym. Jest przy tym wiele radości i śmiechu. Np. poprzez podkreślanie śmiesznych zbitek słownych jak w kolędzie o winnisach (żeśmy byli winni sami) lub o łabędziu (Chwa-ła bądź). Ostatnio słyszałem też dowcip jak synek po powrocie z przedszkola chwali się mamie, że uczyli się kolędy o małej krówce. Jakiej kolędy? Tej w której są słowa: „śpiewajmy i grajmy Mu, Małe-mu, Małe-mu.”
Cdn.
Aktualizowano: 2009-01-22 11:07:35


Refleksje
znam kolędę o noworodku
dzisiaj w bet-lejem :)
Dodaj swoją refleksję