Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2008-11-14 | Wpis czytano: 175 razy |
0 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Rodzina. W jednym z moich ulubionych filmów „Prosta historia” Davida Lyncha jest taka scena, gdy główny bohater, stary człowiek odbywający samotną podróż malutkim traktorkiem-kosiarką z przyczepą przez kilka stanów Ameryki, by pojednać się ze swoim bratem, spotyka na swej drodze młodą dziewczynę w ciąży, która uciekła z domu. Tłumaczy jej wtedy czym jest rodzina i jak uczył tego swoje dzieci. Dawał im po jednym patyku i kazał złamać. Robiły to bez trudu. A potem brał od nich te patyki i wiązał w pęczek. Wtedy nie mogły już ich złamać. Rodzina jaka by nie była, to jest rodzina. I nie zawsze z rodziną wychodzi się dobrze tylko na zdjęciu. :))). Dziękuję ci Boże za moją rodzinę!
Cdn.
Aktualizowano: 2008-11-14 08:21:26

Refleksje
refleksja...
dowiedzialem się o blogu ksiedza dopiero dzis na mszy swietej. Jest ksiadz bardzo przyjemnym czlowiekiem. Ciesze się ze to własnie ksiadz został [...]
Dodaj swoją refleksję