Z pamiętnika młodego proboszcza.

Dodany 2008-11-06 | Wpis czytano: 153 razy | 1 głos | oceń

 
Będąc młodym proboszczem…

Dziś odwiedziła budującą się Świątynię Opatrzności Bożej grupa młodzieży maturalnej z Katowic. Na zakończenie zwiedzania jeden z młodych ludzi zadał pytanie: po co budować taki wielki kościół skoro jest tyle innych potrzeb, skoro dzieci głodują w Afryce… Podobne pytanie postawił już Judasz w Betanii, gdy Maria Magdalena namaściła nogi Jezusa drogocennym olejkiem. Uczyniła to by wyrazić swoją miłość i Jezus stanął w jej obronie. Bo człowiek jest istotą duchowo cielesną i potrzebuje swoje uczucia wyrażać na zewnątrz. Zakochany chłopak kupuje swojej ukochanej słodycze i kwiaty (cóż za marnotrawstwo!), co jednak nie przeszkadza mu pomóc staruszce i wrzucić pieniążek dla ubogich. Podobnie jest w relacji do Boga. Osobiście nie znam drugiej takiej społeczności jak Kościół, która robiłaby tak wiele dobra dla ludzi w potrzebie. A z drugiej strony każde pokolenie pragnie wyrazić swoją wiarę i wdzięczność Bogu poprzez zewnętrzny znak wznoszonych pięknych kościołów. Gdyby nie to pragnienie nie mielibyśmy dziś wspaniałych katedr gotyckich czy Bazyliki Św. Piotra w Watykanie. Cdn.
 
Aktualizowano: 2008-11-07 09:11:07
 
 

 

Refleksje

 

 

 

Dodaj swoją refleksję

Tytuł:
Treść:
Podpis: