Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2008-10-31 | Wpis czytano: 1148 razy |
6 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Byłem dziś rano na Okęciu na giełdzie kwiatowej po kwiaty do naszej kaplicy. Pomijając problem z dojechaniem i znalezieniem miejsca na zaparkowanie, powalający był widok niesamowitej ilości kwiatów, wiązanek i zniczy na groby. Przypomniał mi się widok cmentarza w Wilanowie w dniu Uroczystości Wszystkich Świętych. Niektórych grobów wcale nie było widać pod górą zniczy i kwiatów. Zawsze zastanawiałem się czy jest to wyraz pamięci i miłości dla zmarłych, czy raczej chęć pokazania przed innymi na ile mnie stać.
Starsze pokolenie pamięta jeszcze o zwyczaju wspólnej modlitwy za zmarłych z odczytywaniem ich imion zwanej „wypominkami”. Ale czy młodsze pokolenia przejmą tą tradycję? Wysłałem do kilkudziesięciu parafian list drogą elektroniczną z przypomnieniem o tym zwyczaju i z zaproszeniem do podania imion i nazwisk swoich bliskich zmarłych. Zobaczymy jaki będzie oddźwięk. A może niektórzy uważają, jak jeden parafianin, że nie mają jeszcze bliskich zmarłych. Myślę, że gdyby sięgnąć głębiej to by się znalazło. A dziadkowie, pradziadkowie…. My też kiedyś prawdopodobnie będziemy liczyć na czyjąś modlitwę.
Cdn.
Aktualizowano: 2008-10-31 10:08:04


Refleksje
Dzień Wszystkich Świętych
Wiele osób dba o grób tylko w Dniach Wszystkich Świętych. Często zdarza się, że wtedy, kiedy na cmentarzu jest już bardzo dużo ludzi, ktoś [...]
Dodaj swoją refleksję