Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2008-10-29 | Wpis czytano: 787 razy |
6 głosów
| oceń
Będąc młodym proboszczem…
Wczoraj obchodziliśmy w Kościele święto apostołów Szymona i Judy Tadeusza. W parafii na warszawskiej Sadybie odbywały się uroczystości odpustowe. Podczas kolacji miejscowi księża zapraszali na nabożeństwa odprawiane przed figurą św. Judy Tadeusza, mówiąc że ma on szczególną moc wstawiennictwa. Rzeczywiście św. Juda Tadeusz jest nazywany patronem spraw beznadziejnych, choć tak naprawdę dla chrześcijanina pokładającego ufność w Chrystusie nie powinno być takich spraw.
Czasami w kościołach możemy się natknąć na karteczki z tzw. „nowenną do św. Judy Tadeusza”. Nie mają one nic wspólnego z prawdziwym kultem świętego i są czystym zabobonem. No bo jeśli skuteczność wysłuchania ma gwarantować odmawianie tej modlitwy przez 9 dni ale jednocześnie przepisanie jej 9 razy i położenie w 9 kościołach, to jest to myślenie magiczne i czysty zabobon. Prośba o wstawiennictwo świętych jest czymś dobrym ale winniśmy to czynić w duchu wiary i ufności, zawierzając Bogu i szukając Jego woli.
Pamiętam jak pracując kiedyś w Pruszkowie skarżyła mi się jedna z nauczycielek, że zaginął im samochód i pytała czy jest jakiś święty, do którego mogła by się zwrócić w tej sprawie. Odpowiedziałem, że od rzeczy zagubionych jest św. Antoni, ale jeśli chodzi o skradziony samochód i to w Pruszkowie… to chyba tylko św. Juda Tadeusz. :)))
Cdn.
Aktualizowano: 2008-10-29 08:49:50


Refleksje
Dodaj swoją refleksję