Z pamiętnika młodego proboszcza.
Dodany 2008-10-28 | Wpis czytano: 355 razy |
0 głosów
| oceń
Pamiętam z wczesnej młodości satyryczne słuchowisko radiowe, emitowane na falach radiowej „Trójki” pod tytułem z „Z pamiętnika młodej lekarki”. Stąd w nawiązaniu tytuł mojego blogu. :)))
Miałem wczoraj spotkanie z ministrantem Mateuszem, jednym z trzech w naszej parafii. Omawialiśmy artykuł ks. Jacka Zjawina zamieszczony na łamach KnC pt. Pomost modlitwy. Chodziło w nim, że modlitwa za zmarłych jest budowaniem „pomostu” z czyśćca do nieba, i że zyskujemy w ten sposób przyjaciół w niebie.
Często opowiadałem moim znajomym anegdotę, jaką słyszałem jeszcze w seminarium, gdy dawna Archidiecezja Warszawska została podzielona i powstała diecezja Łowicka i Warszawsko-Praska. Mówiono wtedy, że w diecezji Łowickiej zostaje się proboszczem po 10 latach, w diecezji Warszawsko-Praskiej po 15 latach, a w Archidiecezji Warszawskiej… za życia to nie możliwe!
A tu masz. Niespodziewana nominacja na proboszcza już po 14 latach kapłaństwa. Jestem wdzięczny Bogu za tą misję i zadanie, ale jestem też święcie przekonany iż jest to też zasługa przyjaciół i bliskich w niebie. A szczególnie „osobistej” świętej, mojej siostrzenicy Tosi, którą w zeszłym roku Pan Bóg zesłał nam na ziemię na 40 dni.
Warto mieć takich protektorów.
Cdn.
Aktualizowano: 2008-10-28 12:40:27

Refleksje
Dziękujemy
Księże Krzysztofie bardzo dziękujemy za dobre słowo i wspaniałe poczucie humoru
Dodaj swoją refleksję